27 lip 2016

Trudno jest wyzbyć się strachu


W mojej głowie panuje totalna pustka. Nic nie przychodzi mi na myśl – żaden wypracowany sposób pisania recenzji mnie nie ratuje, nad klimatycznym wstępem też nie mam szansy marzyć, jakikolwiek motyw, myśl przewodnia czy sytuacja to tunel prowadzący donikąd. Przeczytałam ostatnio zbyt wiele dobrych książek, by móc po prostu o nich nabazgrać, zbyt mnie przytłoczyła ich perfekcja, zgrabne ujęcie, świetne zwroty, czysta istota majstersztyku. Chciałabym napisać o nich tak dobrze, jak napisał je autor – chciałabym Wami wstrząsnąć tak, jak zrobił to ze mną – i pewnie niejednokrotnie w przyszłości to powtórzy – Simon Beckett. 

Czytaj dalej

19 lip 2016

Krzyczę, bo dawno nie oglądałam takiego serialu


Freddy Krueger, Jason Voorhees, Michael Myers, Leatherface oraz – nowiutki, powstały w zeszłym roku – Brandon James. Oto plejada mniej lub bardziej znanych, największych shasherowych bogów. Charakteryzują się paskudnym wyglądem, powstałym w wyniku choroby lub wypadku, zachowują się niezrównoważenie, zwykle spotkać ich można w charakterystycznym dla nich ubraniu, z sierpem, maczetą bądź siekierą. Ich twarze zdobią maski…

Czytaj dalej

15 lip 2016

Poczuj lato!


Kiedy zaczynałam na bookstagramie, miałam spore problemy zarówno z aparatem, jak i kreatywnością. Nie dość, że moja maszyna robiła jakieś dziwne cienie w dole ekranu, to później musiałam wrzucać zdjęcia na komputer i z niego dopiero, na telefon. W dodatku wszystko, co postawiłam przed obiektywem więdło, nie miało za grosz wyczucia smaku, a brak cierpliwości do układania przedmiotów sprawił, że moja wewnętrzna królowa perfekcyjności raz za razem skręcała mnie od środka. Dalej nie jestem instagramowym wymiataczem, ale przebranżowiłam się trochę i teraz pracuję – kiedy nikt nie patrzy – w terenie. Bo lato jest piękne, a książki ładnie z nim wyglądają. Powinniście tego spróbować. 

Czytaj dalej

11 lip 2016

Winna?


Nie całkiem. Zobojętniała raczej. Apatyczna.

W czerwcu od czytania odeszłam na dość duży dystans, stąd też moje niezwykłe wyniki. Dwie książki na miesiąc. Właśnie zastanawiam się, czy niesie to jakieś dalekosiężne konsekwencje, pewnie jak co roku nie dam rady dobić do setki książek przeczytanych, ale coraz częściej uświadamiam sobie, że zbyt wydumany ten cel, jak na moje możliwości. Muszę podgonić straty w lipcu i sierpniu, ale w upale chęć do czytania ustępuje jakoś serialom, a w dodatku biorę teraz udział w serialowym wyzwaniu, więc raczej kolorowo nie będzie. Tak czy inaczej, będę próbować, a teraz - czas na podsumowanie.
Czytaj dalej

7 lip 2016

Cel, pal! - o technice przyswajania ciąg dalszy


Początek wakacji to dobry czas, by uratować noworoczne cele, które z jakiegoś powodu nie wypaliły. Okazuje się, że w 2016 Polacy chcą biegać, zrzucić zbędne kilogramy oraz… szlifować swój angielski. Ja również i wiem, że jest nas więcej. Jako wierna czytelniczka bloga Andrzeja Tucholskiego (tutaj brałam udział nawet w Share Week 2016), jestem w jego grupie utworzonej na Facebooku i tam – uwierzcie lub nie – co trzeci post mówi o prośbie podlinkowania różnych źródeł nauki języka (lub matematyki): podcastów, aplikacji, repetytoriów. Mnóstwo tych samych wątków. I w żadnym nie było o magazynach.

Czytaj dalej

3 lip 2016

List do Czytelników


30.06.2016
Drodzy Przyjaciele,

wybaczcie mi tę internetową papeterię. Wybaczcie fakt, że mój list nie wpadnie do Waszych skrzynek, a pojawi się jedynie w liście czytelniczej bloggera. Przepraszam również za ten zbudowany z pikseli arkusz papieru i litery, których nie napisałam odręcznie, jednak musicie zrozumieć, nieważne jak trudne by to było – postęp brnie do przodu i nikogo już nie dziwi, że listonosz przekazuje jedynie paczki i rachunki, a niekoniecznie to najważniejsze: pocztówki, telegramy, listy.

Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.