27 lis 2016

Nowy Jork w dziesięciu punktach


789 kilometrów kwadratowych powierzchni. Prawie 8,5 miliona mieszkańców. 10 300 kilometrów ulic, 18 tysięcy restauracji, około 12 tysięcy taksówek, niemalże 5 tysięcy autobusów miejskich, 150 muzeów i 400 galerii sztuki, ponad 240 teatrów, 10,5 tysiąca hektarów parków.

Oto Nowy Jork. Miasto, które nie śpi. Wielkie Jabłko, czy – Centrum Wszechświata. Stolica świata. Zainteresowani podróżami? Językiem angielskim? Zobaczcie zatem, o czym można poczytać z wydaniu specjalnych English Matters!

1. Symbole NYC - czyli dlaczego Big Apple, bóbr czy pstrąg? Co z drozdem i klonem, biedronką?


2. Fakty i mity z życia przeciętnego nowojorczyka. 

3. Wywiad: mieszkanką miasta - "New York" - My Place on Earth. Jakie trudności czekają turystów? A także dziwne przyzwyczajenia nowojorczyków, porady, gdzie dobrze i tanio zjeść oraz po prostu: Nowy Jork - jaki jest?


4.Tętniący życiem żargon, to znaczy - przydatne rozmówki w taksówce czy metrze.


5. Wielkie sławy urodzone w Nowym Jorku - Calvin Klein, Woody Allen, Anne Hathaway i inni. Krótko o nich, o sukcesie, który osiągnęli i samorozwoju.

6. O ludziach, którzy to miasto zbudowali i ludziach, którzy sprawili, że dzisiaj jest własnie takie.:)


7. 9/11, czyli szalenie ciekawy artykuł o największej tragedii w historii USA - zamachu na World Trade Center. + słownictwo związane z samym atakiem (weapons of mass destruction!)


8. Co warto zobaczyć, by nie czuć przytłoczenia, a jedynie zachwyt?

9. Naturalne piękna NYC - wyspy, parki, jeziora.


10. Lenny Kravitz i jego "New York City", teraz już wiemy o czym śpiewa, jakiego czasu wykorzystuje, jakich słów oraz zwrotów warto się nauczyć!


Czym jeszcze zaskoczy nas wydanie specjalne 19 numeru specjalnego? Co powiecie na artykuły do odsłuchania w formacie mp3? A może lista słówek z całego magazynu w pdf'ie? Sami zobaczcie, jakie dobra daje nam English Matters!
Czytaj dalej

13 lis 2016

4 lis 2016

Gildia zabójców vs. Gildia złodzei


Polska fantastyka to Sapkowski. Nieważne, że sagi nie skończyłam i pewnie w najbliższej przyszłości nie skończę: to ikona, to reprezentacyjna strona, książkowy wizerunek Polski, to „Witcher” sieje chaos i to z niego jestem naprawdę dumna. Następnie Jakub Ćwiek, którego po przeczytaniu „Chłopców” niestety nie kontynuowałam, Piotr Patykiewicz, którego kontynuować nie zamierzam wcale, oraz Ziemiański od „Achai”, która powinna zostać w ogóle anulowana w spisie książek. Za książkę nieuznana. Jak widać więc, z polską fantastyką to ja trochę w kratkę. Nie zaczynam, nie próbuję, a jeśli nawet – nawet nie staram się trwać w historii, nie porywa mnie to, nie zachwyca. Więc nie wiem co sobie myślałam, kiedy zdecydowałam się na „Balladę o przestępach”, która – o losie – z wątkiem historycznym jest, autora dla mnie niezidentyfikowanego, ale skromny reaserch wyjaśnia: Marcin Hybel, dwie wydane książki z klimacie fantastycznym, ulokowane w średniowiecznych standardach. Plus właśnie ta jedna, nowa. „Ballada o przestępcach”. Nie ukrywam jednak, że skusiło mnie wydawnictwo (sic!), toż to samo, które Mroza wydało i wydaje nadal, dlatego rzuciłam się z nadzieją, że będę zachwycać, jak i jego zachwycałam, ale ostatecznie…. No nie obyło się bez kratki, w zgodzie z kultywowaniem tradycji.

Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.