3 min Czytania

Czarownica | Dar | Ogień | Pocałunek
Ludzie umierają. Ludzie znikają.
Ludziom zdarzają się wypadki, zostają zaczepieni na ulicy, albo wpadają w
niezłe kłopoty. To niesamowite, że James Patterson, autor serii "Czarodzieje" swój mały, książkowy światek skonstruował w sposób, że główni bohaterowie
powyższe punkty odhaczają tak, jak odhaczyć może każdy szanujący się pisarz
motyw licznego zagryzania warg w swojej nowej książce. Whit i Whisty to brat i
siostra, którzy żyją w świecie kontrolowanym przez reżim Nowego Ładu, na którego
czele stoi Ten, Który Jest Jedyny. Od pamiętnej nocy, kiedy zostali porwani i
poznali swoje zdolności magiczne, zostają umieszczeni w więzieniu, a zwolennicy
totalitarnego rządu zawzięcie próbują złamać ich opór. Rodzeństwo na czele
ruchu oporu podejmuje walkę przeciwko brutalnym rządom, aby ocalić cywilizację
przed totalną zagładą.
"Dar" to drugi tom serii o
Czarodziejach, która ma w sobie pewną specyfikę, a mianowicie: każdy tom wraz z
Jamesem Pattersonem tworzy inny pisarz. I mimo, że w obecność Gabrielle
Charbonnet w poprzedniej części prawdopodobnie nie dała nic wielkiego, to
akurat "Dar" może pochwalić się dobrym współtwórcą – Nedem Rustem, który według
mnie, wprowadził w tę historię powiew czegoś nowego a jego obecność znacznie
wpłynęła na książkę.
Przede wszystkim robi się
ciekawiej, bo zarówno jak i jakość powieści, tak i bohaterowie przechodzą
ogromną metamorfozę. Wreszcie byłam w stanie się przełamać i zapałać do nich
odrobiną sympatii; stali się poważniejsi i tę wkurzającą cząstkę desperacji wyrzucili
gdzieś w trakcie książki. Z pewnością nie wywołali we mnie burzliwych uczuć,
nie pokochałam ich lub znienawidziłam, ale zgadzałam się z ich decyzjami,
wydawały się mądre i dojrzałe, zarówno jak i oni sami. Ujął mnie również – i
być może przeważył na ocenie powieści – wątek romantyczny, który świetnie
dopełnił całość a którego po prostu brakowało w "Czarownicy". Może i nie był
wysokich lotów, może nie rozwinął się w gorący romans, ale był przyjemny, lekko
zarysowany i zdecydowanie nie rzucał się na pierwszy plan ani przyćmiewał
ogólnej problematyki opowieści.
Znacznie więcej się dzieje i nie
są to takie sytuacje, które otrzymałyby natychmiastowe wsparcie, szybki
ratunek, jak w tomie pierwszym. Bo to właśnie była jego główna wada –
bohaterowie często wpadali w tarapaty i zawsze wychodzili z nich szybko, cało i
z fartem. Tutaj już autorzy nieco bawią się czytelnikiem, przedłużają ich męki,
starają się trzymać w niepewności. Dzieje się więcej, dzieje się ciekawiej a
kończy z niekoniecznie przewidywalnym i dobrym zakończeniem. Zdecydowana
poprawa.
Wizję świata nadal uważam za
intrygującą i w miarę oryginalną. Ma bowiem niepowtarzalny klimat, powieść
zaopatrzona jest w mapkę, a nawet "Fragmenty Materiałów Propagandowych Nowego
Ładu", gdzie znaleźć możemy wzmianki o zakazanie muzyce (Smiley Pyrus, Swifty
Tailor i Dustin Beeper), artystów i słów, które zostały usunięte z języka.
Całość zatem prezentuje się nadzwyczaj ciekawie, oczywiście z tradycyjną już
dawką lekkiego humoru i prostej narracji w stylu Ricka Riordana, pochłania się nadzwyczaj
szybko i łatwo.
"Dar" nie jest powieścią wysokich
lotów, nie uzależnia i nie robi z mózgu papki, ale i tak stanowi lepszą część
serii, znacznie ciekawszą, pełną przemyślanych sytuacji i niespodziewanych
zwrotów akcji. Pełno w niej humoru i rozładowujących napięcie żartów, ma
całkiem sympatycznych bohaterów i co ważniejsze – dwójkę dzieciaków, które
walczą z systemem dla dobra innych. Z jednej strony bawi, z drugiej całkowicie
przejmuje, niesie parę dobrych lekcji i przede wszystkim, pomijając magię,
maluje się przerażająco realnie. Tę czarodziejsko-dystopijną mieszankę polecam
fanom gatunku i magii przede wszystkim, ale też i zwolennikom ciekawych wizji
okraszonych zasobnymi zwrotami akcji.
Bo warto przebrnąć przez pierwszy tom.
Bo warto przebrnąć przez pierwszy tom.
Za magiczną przygodę dziękuję wydawnictwu Albatros!
antyutopia/dystopia
James Patterson
Ned Rust
wyd. Albatros