Witajcie w świecie koszmarów
Wpadłam w ten
świat trochę jak Alicja. Zbyt gwałtownie, by móc się zatrzymać, zbyt samotna,
by ktoś pomógł mi znaleźć drogę powrotną. Zamiast królika, śledziłam czarnego
kruka, w zastępstwie za "Alice" Avril Lavigne, słuchałam piosenkę BatstaB’u,
napisaną specjalnie na taką potrzebę. Początkowo oniemiała, później oczarowana
i frenetycznie uniesiona. Trzymałam dwie rzeczy. W ręku kolejne części, a na
twarzy nieskrępowany zachwyt, pomieszany nieco z odrobiną oziębłego sceptyzmu, wiedziałam
bowiem, że rzadko spotyka się historie idealne.
"Stopniowo nabierała leku przed nocą, przed tym, czym sen mógł nasączyć jej nieświadomy umysł, przed dziurami, jakie mógł wypalić w jej sercu. Przed ziarnami zwątpienia, które mógł zostawić w jej duszy." (Kelly Creagh, "Cienie")